Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Książki Legalny wyścig z czasem. Prawo autorskie na co dzień

Gdy jesteś twórcą...

Legalny wyścig z czasem. Prawo autorskie na co dzień

Prawo autorskie jest podstawą działalności SAiW „Polska Książka” – w jego ramach funkcjonujemy i na nim się opieramy, podejmując działania na rzecz wydawców. Ochrona praw autorskich, a także upowszechnianie wiedzy o tej dziedzinie prawa, znajdują się wśród celów statutowych Stowarzyszenia, a więc stanowią, rzec by można, naszą rację bytu. Już od dłuższego czasu bacznie śledzimy zmiany w Europie i na świecie w dziedzinach kluczowych dla OZZ i dla reprezentowanych przez OZZ posiadaczy praw autorskich. Oczywiście, główną areną debaty są instytucje Unii Europejskiej, gdzie dyskutowany jest obecnie przyszły kształt prawa autorskiego – rewizji poddawane są dotychczasowe przepisy i zarazem tworzone są nowe, z których niektóre właśnie zaczynają obowiązywać.

 

⚫⚫⚫ Dyrektywa o dziełach osieroconych

Wiadomo już, jakie dokładnie zasady wprowadza długo oczekiwana dyrektywa o dziełach osieroconych (dosłownie: w sprawie niektórych dozwolonych możliwości wykorzystywania utworów osieroconych), owoc wieloletniej pracy oraz licznych konsultacji i negocjacji prowadzonych w celu osiągnięcia kompromisu między posiadaczami praw autorskich i użytkownikami.

Dyrektywa tworzona była w tzw. procedurze trilogu, w który od czerwca tego roku zaangażowane były Komisja, Rada i Parlament Europejski. Parlament uchwalił dyrektywę znaczną większością głosów podczas sesji plenarnej we wrześniu br. [2012 - przyp. red.] Rada przyjęła zaś jej ostateczną treść 4 października br. Formalnie akt prawny wejdzie w życie
dopiero po publikacji w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Od tego momentu państwa członkowskie będą miały dwa lata na implementację jego postanowień do prawa krajowego.

W procesie konsultowania projektu dyrektywy SAiW „Polska Książka” uczestniczyło w kolejnych etapach bezpośrednio, nawiązując kontakt z europosłami, a także za pośrednictwem organizacji międzynarodowej IFRRO, często też we współpracy z Ministerstwem Kultury. Udzieliliśmy MKiDN w połowie kwietnia br. wspólnie z Polską Izbą Książki odpowiedzi w ramach
konsultacji społecznych dotyczących projektu dyrektywy. Cieszy fakt, że niektóre z uwag zgłaszanych przez posiadaczy praw i reprezentujące ich organizacje zostały w ostatecznym kształcie przepisów uwzględnione.

Jak wiadomo, dzieła osierocone to takie, które wciąż podlegają prawnoautorskiej ochronie, ale ich twórcy są nieznani lub nie ma możliwości, by ich zlokalizować. W dyrektywie przyjęto ostatecznie definicję dzieł osieroconych, która obejmuje zarówno utwory opublikowane w książkach, czasopismach i gazetach, jak i utwory audiowizualne i fonogramy, jeśli są one częścią zbiorów ogólnodostępnych dla publiczności bibliotek, instytucji edukacyjnych, muzeów i archiwów oraz instytucji zajmujących się dziedzictwem filmowym i muzycznym. Definicja obejmuje też dzieła nieopublikowane, o ile zostały wcześniej udostępnione przez ww. instytucje, a także utwory będące częściami składowymi innych utworów (np. ilustracje, fotografie).

Koniecznym krokiem poprzedzającym uznanie dzieła za osierocone jest przeprowadzenie starannego poszukiwania posiadaczy praw autorskich (diligent search), zasadniczo w kraju pierwszej publikacji dzieła. Co istotne, źródła, które mają być brane pod uwagę w trakcie takiego starannego poszukiwania, powinny zostać określone przez każde państwo członkowskie na poziomie krajowym, po konsultacji z posiadaczami praw i użytkownikami.

Powinny też koniecznie obejmować zbiory danych wymienione w aneksie do dyrektywy, wśród nich bazy biblioteczne, w tym także te związane z egzemplarzem obowiązkowym, istniejące bazy ISBN, bazy OZZ, a także źródła takie jak ARROW (Accessible Registries of Rights Information and Orphan Works towards Europeana), które integrują różnego rodzaju bazy danych.

Po uznaniu dzieła za osierocone, a tego typu uznanie w jednym kraju rozciągać się będzie na całą Unię, uprawnione podmioty (biblioteki, muzea, archiwa i inne) będą mogły używać takiego utworu zgodnie z dyrektywą, m.in. publikować go w Internecie, jednak tylko na zasadach niekomercyjnych, z możliwością pobierania opłat, które pokryją jedynie koszt digitalizacji i udostępnienia. Zawsze zobowiązane są też podać nazwiska autorów lub dane innych posiadaczy praw, o ile są one znane.

Zgłoszenie się posiadacza praw do dzieła uznanego za osierocone spowoduje, że dzieło to przestanie mieć dotychczasowy status, a dodatkowo odnaleziony uprawniony zyska prawo do rekompensaty za wcześniejsze wykorzystanie jego utworu. Jeśli z kolei dzieło ma więcej niż jednego posiadacza praw, a po przeprowadzeniu starannych poszukiwań nie wszyscy zostali zidentyfikowani i/czy zlokalizowani, to istnieje możliwość wyrażenia zgody tylko przez odnalezionych uprawnionych na wykorzystanie tego dzieła na ustalonych w dyrektywie warunkach, co nie wyłącza późniejszego prawa pozostałych uprawnionych, nieodnalezionych wcześniej, do zgłoszenia się, przerwania statusu dzieła osieroconego
i uzyskania rekompensaty.

Państwom członkowskim pozostawiono wolną rękę, jeśli chodzi o wysokość rekompensaty, termin jej uregulowania, a także o sposób, w jaki zorganizowana ma być jej płatność. Przede wszystkim dyrektywa nie stoi tu na przeszkodzie zastosowaniu przez państwa członkowskie systemu zbiorowego zarządzania.

⚫⚫⚫ Opłaty za kopiowanie

W kluczowej dla SAiW „Polska Książka” i reprezentowanych przez nią wydawców sprawie opłat reprograficznych sporo zaczęło się zmieniać w momencie wydania wyroku przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w sprawie PADAWAN vs. SGAE (C-467/08) jeszcze w październiku 2010 r. ETS, rozpatrując tę sprawę na gruncie dyrektywy 2001/29/WE (o harmonizacji niektórych aspektów praw autorskich i pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym, w skrócie i żargonie: InfoSoc), wypowiedział się wówczas szeroko na temat opłat rekompensujących dozwolone kopiowanie na użytek prywatny, pobieranych na podstawie tej dyrektywy w krajach UE.

W jednej z tez wyroku ETS stwierdził, że konieczny jest związek między stosowaniem opłaty przeznaczonej na finansowanie godziwej rekompensaty od sprzętu, urządzeń oraz nośników zwielokrotniania cyfrowego a domniemanym przeznaczeniem tego sprzętu, urządzeń i nośników do celów zwielokrotniania na użytek prywatny. Odtąd zaczęły się rozważania, które nie ominęły również polskiego Sądu Najwyższego, na temat konieczności podziału sprzętu na taki, który może być i jest wykorzystywany przez osoby fizyczne do celów kopiowania na własny użytek (sfera B2C – Business to Consumer), oraz taki, który trafia wyłącznie do innych podmiotów i nie ma możliwości, by wykorzystany został do kopiowania na własny użytek przez osoby fizyczne (sfera B2B – Business to Business).

Sprawa ta, po serii procesów prowadzonych przed sądami krajowymi i w ETS, stała się także po dwóch niemal latach przedmiotem dużo szerzej zakrojonych negocjacji. Od kwietnia br. pod auspicjami Komisji Europejskiej przewodniczy im Antonio Vitorino. Uczestnikami dialogu są przedstawiciele przemysłu (producentów i importerów sprzętu oraz nośników), a także posiadaczy praw autorskich i reprezentujących ich organizacji zbiorowego zarządzania. Docelowo udzielona ma zostać odpowiedź na pytanie o konieczność rewizji dyrektywy Info-Soc w zakresie opłat rekompensujących dozwolone kopiowanie na użytek prywatny – w reprografii i w odniesieniu do tzw. kopii prywatnej. Pod dyskusję poddano w ramach negocjacji: metodologię tworzenia opłat, sprzedaż transgraniczną w ramach Unii, sposób określenia osoby lub podmiotu zobowiązanych wnosić opłaty, widoczność opłaty dla użytkownika końcowego oraz system kopii prywatnej i reprografii w kontekście nowych cyfrowych form dystrybucji treści chronionych prawem autorskim.

Jednym z bardziej szczegółowych zagadnień związanych z metodologią tworzenia opłat, a budzącym sporo emocji, jest wspomniane już pytanie wywołane przez wymienioną sprawę Padawan, czyli podział urządzeń na B2B i B2C.

SAiW „Polska Książka” wraz z innymi OZZ zrzeszonymi w IFRRO stoi na stanowisku, że wyrok w sprawie Padawan nie ma zastosowania do reprografii, gdyż zapadł w stanie faktycznym odnoszącym się do zwielokrotniania cyfrowego, a nie do zwielokrotniania na papierze lub innym podobnym nośniku. Dyrektywa przewiduje tu dwie osobne podstawy prawne wprowadzenia wyjątku, przy czym ta druga, odnosząca się do zwielokrotniania cyfrowego (tzw. kopia prywatna), nie została do polskiego prawa autorskiego w pełni implementowana. Otwarte pozostaje więc pytanie, kiedy i jak zostanie ona wprowadzona – wiele wskazuje na to, że może to nastąpić już w zmienionej sytuacji prawnej w UE.

W trakcie negocjacji pojawił się też istotny wątek wywołany związkiem systemu opłat z ważnym dokumentem Komisji Europejskiej – Cyfrową Agendą dla Europy (Digital Agenda for Europe). Komisja stawia sobie w nim za cel m.in. ułatwienie zbiorowego zarządu i transgranicznego licencjonowania w ramach Unii. Zrodził się w związku z tym projekt tzw. licencjonowania w chmurze, które umożliwiać by miało uzyskiwanie przez użytkowników z różnych krajów, używających różnego rodzaju sprzętu, dostępu do materiałów filmowych, muzycznych i książek. W rezultacie zadano kolejne istotne pytanie – o możliwość objęcia takiego dostępu systemem opłat analogicznych do obecnych opłat rekompensujących dozwolony użytek prywatny, a także o to, w jakim stopniu tego typu usługi podlegające bezpośredniej opłacie na rzecz posiadaczy praw powinny zostać z systemu opłat wyłączone.

Są to główne, ale nie jedyne wątki w rozległej tematyce dotyczącej opłat reprograficznych i opłat z tytułu kopii prywatnej. Niedawno holenderski Sąd Najwyższy zdecydował się przedstawić ETS pytanie, czy wyjątek dozwolonego kopiowania na użytek prywatny (i wynikające z niego opłaty) może mieć zastosowanie także wtedy, kiedy kopia pozyskiwana jest z nielegalnego źródła (sprawa ACI Adam B.V. i in. vs. Stichting de Thuiskopie i in.). System obejmujący wyjątkiem i, co za tym idzie, opłatami także kopie pochodzące z nielegalnych źródeł obowiązuje dzisiaj w Holandii (także w Belgii), co powoduje, że globalne inkaso OZZ z tytułu opłat od czystych nośników jest tam odpowiednio wyższe, i co wywołało ostatecznie spór między producentami czystych nośników a odpowiedzialną za pobieranie opłat holenderską organizacją Stichting de Thuiskopie.

Jednocześnie z inicjatywy tejże organizacji przy poparciu rządu trwają w Holandii negocjacje dotyczące włączenia na listę urządzeń podlegających opłacie z tytułu kopii prywatnej m.in. odtwarzaczy mp3 oraz nagrywarek.

⚫⚫⚫ Transparentność OZZ

Nie tylko dzieła osierocone i opłaty rekompensujące dozwolone kopiowanie, ale także sam zbiorowy zarząd stały się w Unii Europejskiej przedmiotem intensywnych prac. Przedstawiony został projekt dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi oraz transgranicznego licencjonowania praw dotyczących dzieł muzycznych do użytku w Internecie na rynku wewnętrznym (tzw. dyrektywa CRM – collective rights management). Jej celem jest określenie ram działania wszystkich organizacji i podmiotów zajmujących się zbiorowym zarządzaniem – w szczególności w kontekście ich obowiązków względem członków i interesariuszy, oraz wprowadzenie regulacji licencjonowania praw dotyczących dzieł muzycznych ponad granicami poszczególnych krajów członkowskich do ich używania w Internecie.

W krajach Unii Europejskiej zbiorowym zarządem mogą się zajmować zarówno organizacje podlegające ścisłemu nadzorowi administracji rządowej, jak i podmioty działające w formie spółek prawa handlowego, które są normalnymi
uczestnikami rynku. Ta różnorodność odnosi się również do zakresu ich przejrzystości i obowiązków sprawozdawczych – zarówno względem ich członków czy też klientów lub podmiotów, na których rzecz działają, jak i względem podmiotów, od których pobierają stosowne opłaty. Ponadto sposób zarządzania i kontroli – wewnętrznej i zewnętrznej – znacząco odbiegają od siebie w poszczególnych krajach.

W wyniku tego miały miejsce różne incydenty, które niekorzystnie odbijały się na wizerunku OZZ i prowadziły do częściowej utraty zarządzanych przez nie środków. Miało to miejsce zarówno w Polsce, jak i za granicą. W 2002 r. Związek Artystów Scen Polskich stracił 9,2 mln zł na zakupie obligacji Stoczni Szczecińskiej (choć w późniejszych latach ZASP udało się od oferującego te obligacje ING Banku Śląskiego odzyskać część utraconych środków, to jednak osobom zarządzającym ZASP postawione zostały zarzuty karne). Jednym z bardziej spektakularnych przypadków zagranicznych była katastrofalna inwestycja włoskiej OZZ, która straciła 35 mln euro dochodów z tantiem, bo na krótko przed wrześniem 2008 r. zainwestowała je w instrumenty oferowane przez upadły wtedy bank inwestycyjny Lehman Brothers.

Dlatego też unijny ustawodawca postanowił uregulować działalność funkcjonujących w Europie OZZ, czemu ma służyć projekt dyrektywy CRM. Proponowane rozwiązania wzmacniają pozycję posiadaczy praw autorskich i członków OZZ względem tych organizacji poprzez przyznanie im określonych uprawnień do kształtowania zakresu powierzonych praw, uzyskiwania wielu informacji, jak i poprzez wzmocnienie pozycji organów kontrolnych w organizacji względem osób zarządzających. Projekt wprowadza też bardzo rozbudowane obowiązki informacyjne adresowane do poszczególnych interesariuszy, jak również do opinii publicznej.

Z drugiej strony, przedstawiony projekt dyrektywy wymaga w swym obecnym kształcie dookreślenia wielu definicji i daleko idącego uwzględnienia specyfiki poszczególnych krajowych modeli zarządzania prawami autorskimi (np. polskiego, w którym obowiązuje model licencji ustawowych), jak i wprowadzenia okresów przejściowych, które pozwoliłyby wszystkim organizacjom w Europie odpowiednio przygotować się do nowych lub zmienionych zasad działania i uregulowań.

Zgodnie z projektem dyrektywy organizacją pobierającą opłaty (collecting society) może być każda organizacja umocowana przez ustawę, powierzenie zadania lub licencję, jak i przez umowę cywilnoprawną z więcej niż jednym posiadaczem praw do zarządzania prawami autorskimi (co stanowiłoby jej jedyne lub główne zadanie), która jest w posiadaniu i pod kontrolą swoich członków. W sposób oczywisty wykracza to poza uregulowany obecnie w Polsce w ustawie o prawie autorskim model OZZ i stoi w pewnej sprzeczności z obowiązującym systemem licencji ustawowych. Projektodawca dyrektywy stoi na stanowisku, że działania OZZ powinny być podejmowane w najlepszym interesie jej członków i OZZ nie powinna nakładać na członków, których prawami zarządza, jakichkolwiek obowiązków, które obiektywnie nie są niezbędne do ochrony praw i interesów posiadaczy praw autorskich.

Ponadto projekt w swoim obecnym ujęciu przewiduje zobowiązanie państw członkowskich do zapewnienia posiadaczom praw autorskich prawa wyboru i umocowania OZZ z dowolnego państwa członkowskiego UE, według swojego uznania, do zarządzania prawami, kategoriami praw czy typami dzieł, niezależnie od siedziby czy właściwości krajowej – swojej lub OZZ.

Planowane jest również wprowadzenie określonych zasad członkostwa w OZZ, po spełnieniu których osoba zainteresowana będzie miała niemalże roszczenie o jej przyjęcie do grona członków OZZ. Wzmocnieniu powinna ulec zarówno pozycja poszczególnych grup członków reprezentujących określone interesy w ramach walnych zebrań członków OZZ, jak i uprawnienia samego walnego zebrania lub rady nadzorczej do powoływania i odwoływania członków zarządu i ustalania ich wynagrodzenia, wszelkich premii i bonusów oraz do ustalania zasad podziału zebranych środków, wykorzystywania środków przedawnionych lub niemożliwych do wypłaty, polityki zarządzania wolnymi środkami i zasadami wykorzystywania
odpisu repartycyjnego, a wreszcie – do powoływania i odwoływania audytora oraz zatwierdzania wyników jego badań.

Wdrożone powinny być także odpowiednie sposoby rozstrzygania sporów dla członków i posiadaczy praw autorskich – w ramach samej OZZ oraz w instytucjach zewnętrznych. Osoby zarządzające OZZ będą ponadto zobowiązane do przyjęcia zasad unikania konfliktów oraz składania corocznych sprawozdań i deklaracji, obejmujących również swoistą „lustrację” korzyści majątkowych uzyskanych od OZZ, którą kierują. Każda OZZ będzie zobowiązana do przyjęcia określonych zasad księgowości i rachunkowości, umożliwiających dokonanie pełnej identyfikacji wszystkich dochodów i dostępnych środków, zasad polityki zarządzania wolnymi środkami (przy decydującym znaczeniu w jej ustaleniu walnych zebrań, a nie organów zarządzających) oraz reguł dotyczących tzw. odpisów repartycyjnych, które będą mogły być przeznaczone na cele socjalne, kulturalne i edukacyjne i do których dostęp będzie mógł mieć każdy członek OZZ.

Dyrektywa wprowadza również obowiązek wypłaty środków w ciągu roku od ich zainkasowania, chyba że szczególne okoliczności uzasadniają ewentualne opóźnienia, a możliwość przedawnienia będzie mogła być zastosowana dopiero po 5 latach, pod ściśle określonymi warunkami.

Projekt dyrektywy określa także zasady transparentności OZZ – zarówno wobec swoich członków, innych OZZ, z którymi współpracuje, posiadaczy praw autorskich i użytkowników, jak i wobec opinii publicznej. Ponadto proponowane
zasady składania rocznych sprawozdań w wielu miejscach wykraczają poza wymogi określone w obowiązującym obecnie polskie OZZ rozporządzeniu MKiDN z 18 kwietnia 2011 r. w sprawie szczegółowego zakresu rocznego sprawozdania
z działalności organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi.

SAiW „Polska Książka” popiera proponowane zmiany i angażuje się – zarówno w ramach konsultacji prowadzonych przez MKiDN, jak i w IFRRO – w eliminowanie stwierdzonych w projekcie niedociągnięć, poprawienie jakości proponowanych definicji i rozwiązań oraz przyjęcie zasad korzystnych dla posiadaczy praw autorskich. Szczególnie w przedmiocie reprografii SAiW „Polska Książka” stara się dookreślić nieliczne proponowane w obecnym ujęciu dyrektywy przepisy. Podobnie jest w odniesieniu do obowiązków informacyjnych, co do których SAiW „Polska Książka” z własnej inicjatywy wdraża odpowiednią politykę opartą na pełnej transparentności, podejmując działania pozwalające na pełną realizację wymagań określonych w obecnie obowiązującym rozporządzeniu MKiDN, jak i przygotowując się do raportowania rozszerzonych obowiązków, jakie proponuje projekt dyrektywy.

⚫⚫⚫ Dostęp do utworów dla osób niepełnosprawnych

Wydawcy na rzecz szerszego dostępu do treści dla niewidomych W krajach UE trwają obecnie również prace dotyczące zupełnie innego obszaru prawa autorskiego – podejmowane są działania prowadzące do implementacji Porozumienia (Memorandum of Understanding) w sprawie dostępu do utworów przez osoby cierpiące na zaburzenia odczytu druku, podpisanego we wrześniu 2010 r. przez przedstawicieli m.in. Europejskiej Federacji Wydawców (FEP), Europejskiej Unii Niewidomych i Europejskiego Towarzystwa Dysleksji oraz IFRRO. Model uzyskiwania przez osoby niepełnosprawne dostępu do treści chronionych prawem autorskim, oparty najczęściej na zasadach dozwolonego użytku na ich rzecz, powstawał w poszczególnych krajach UE wtedy, gdy nie było jeszcze technicznych możliwości zapewnienia niewidomym tak szerokiego dostępu, jaki jest dzisiaj do pomyślenia dzięki zaawansowanym rozwiązaniom technicznym.

UE stara się więc obecnie w oparciu o założenia wypracowanego porozumienia zainteresowanych stron zapewnić rozwiązania systemowe, umożliwiające swobodne przekazywanie plików udostępnionych beneficjentom jednego kraju członkowskiego osobom niewidomym z innych krajów UE. Wprawdzie w każdym z krajów UE funkcjonują już wyjątki w prawie autorskim dla niewidomych (najczęściej w ramach szerszego wyjątku dla niepełnosprawnych), jednak ze względu czy to na ich ograniczenie do utworów zapisanych na nośnikach fizycznych, czy też na terytorialny charakter tych rozwiązań czynią one wymianę transgraniczną trudną nawet w ramach Unii.

Aby dało się wprowadzić w życie założenia Memorandum, powstać musi sieć tzw. zaufanych pośredników (trusted intermediaries). W kilku krajach europejskich, np. we Włoszech, istnieją już dobre praktyki w zakresie systemowo zorganizowanego dostępu do treści dla niewidomych, uwzględniającego przy tym interes ekonomiczny i w związku z tym konieczność zapewnienia odpowiedniego stopnia bezpieczeństwa posiadaczom praw autorskich. Prace toczą się w tej sprawie nie tylko w UE, ale wielotorowo – równolegle na forum WIPO uzgadniana jest treść instrumentu międzynarodowego (początkowo miał być rekomendacją, teraz zmierza raczej w stronę wiążącego traktatu) na rzecz niewidomych i cierpiących na zaburzenia odczytu druku (ang. visually impaired persons, persons with print disability, w skrócie: VIP).

We wrześniu br. międzynarodowe organizacje z krajów rozwiniętych i rozwijających się, spośród członków WIPO, zrzeszające twórców oraz OZZ działające w różnych sektorach, przedstawiły wspólne stanowisko dotyczące negocjowanego w WIPO instrumentu prawnego. Wynika z niego, że zasadnicze znaczenie dla posiadaczy praw popierających ideę zwiększenia dostępu
do treści dla niewidomych mają: zgodność rozwiązań z międzynarodowym prawem autorskim, ze szczególnym uwzględnieniem trójstopniowego testu z Konwencji berneńskiej, zawężenie zakresu stosowania instrumentu tylko
do wyraźnie zdefiniowanych uprawnionych, czyli niewidomych i osób z dysfunkcjami [wzroku], elastyczność rozwiązań pozwalająca poszczególnym krajom na implementację zgodną z dotychczasowymi rozwiązaniami systemowymi, pierwszeństwo rozwiązań uzgodnionych przez posiadaczy praw nad wyjątkami ustawowymi oraz zapewnienie odpowiedniego stopnia bezpieczeństwa materiałom cyfrowym.

Stanowisko polskiego Rządu w ramach prac nad instrumentem WIPO jest konsultowane z zainteresowanymi stronami, w tym także z posiadaczami praw autorskich i reprezentującymi ich organizacjami. Prace w WIPO obejmują również szerszy projekt TIGAR (The Trusted Intermediary Global Accessible Resources), mający na celu nie tylko powstanie sieci zaufanych pośredników w skali światowej, ale też wypracowanie modeli biznesowych, które pozwoliłyby systemowi funkcjonować na dłuższą metę.

Kolejnym forum, krajowym, jest utworzony przez MKiDN we wrześniu tego roku zespół roboczy, mający docelowo wypracować odpowiednie rozwiązania dla Polski – swoiste porozumienie krajowe zgodne z założeniami Memorandum
unijnego. SAiW „Polska Książka” bierze udział w pracach tej grupy wraz z Polską Izbą Książki i Izbą Wydawców Prasy. W zespole są także przedstawiciele innych zainteresowanych stron: MKiDN, Biblioteki Centralnej Polskiego Związku Niewidomych, Biblioteki Narodowej oraz bibliotek akademickich. Zaplanowane na kilka najbliższych miesięcy prace zespołu obejmować mają m.in. zdefiniowanie potrzeb beneficjentów, określenie wymogów, jakie spełniać będą musieli zaufani pośrednicy, wypracowanie modelu i założeń technicznych udostępniania treści oraz ocenę, czy i w jakim zakresie może on być wprowadzony bez konieczności zmian legislacyjnych, a tylko w oparciu o porozumienie zainteresowanych stron.

Aleksandra Burba, Jędrzej Maciejewski

Źródło: Biblioteka Analiz, numer specjalny, 16 października, 22/2012
Tytuł, śródtytuły, skróty, redakcja tekstu Kreatywnapolska.pl
Przedruk za zgodą Biblioteki Analiz

KIERUNKI I FORMY TRANSFORMACJI CZYTELNICTWA


CBOS-01CBOS-02

 

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich Polska Izba Książki Legalna Kultura Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska

Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Książki Legalny wyścig z czasem. Prawo autorskie na co dzień