Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Książki Czytam legalnie. Jak edukować o prawach autorskich?

Gdy jesteś twórcą...

Czytam legalnie. Jak edukować o prawach autorskich?

Wzmożenie ochrony prawnoautorskiej nastąpiło wraz z transformacją gospodarczą w Polsce. Poza specjalistami, nikt wówczas nie znał i nie rozumiał idei ochrony praw autorskich. Przez dziesięciolecia utrwaliły się nawyki kopiowania utworów (z powodu ich niedostępności, bo rozwój rynku wydawniczego uzależniony był od przydziału papieru).

W ciągu kolejnych kilkunastu lat stopniowo rozwijano wiedzę na temat ochrony praw autorskich, zwłaszcza na rynku muzycznym i rynku oprogramowania komputerowego. W 1994 roku uchwalona została ustawa – Prawo autorskie, która wprowadziła amnestię dotyczącą korzystania z nielegalnego oprogramowania i stworzyła kompleksową regulację dotyczącą wszystkich kategorii utworów. Następnym etapem był stopniowy rozwój praktyki organów ścigania i sądów w zakresie zwalczania naruszeń praw autorskich. Akcje społeczne oraz głośne postępowania o naruszenie praw autorskich spowodowały powolny wzrost świadomości ochrony utworów. Prawo autorskie zaczęło służyć nie tylko twórcom kultury, ale również przedsiębiorcom, którzy dostrzegli w prawie autorskim podstawę do ochrony wyłącznej swoich osiągnięć, w szczególności w zakresie wzornictwa produktów, kampanii reklamowych, receptur, podręczników, programów komputerowych.

Niekorzystnie na ten trend wpłynęły protesty przeciwko ACTA, którym towarzyszyła bardzo dynamiczna dyskusja w środkach masowego przekazu i w Sejmie. Popularnym hasłem tej debaty stała się wolność dostępu do wiedzy, bezpłatnie i przy wykorzystaniu nowoczesnych środków technicznych. Impulsem do debaty była technika, a nie żądania czy oczekiwania środowisk twórczych. Debata wymierzona została nie tylko w ACTA, ale w całą ideę ochrony prawnoautorskiej, a w niektórych momentach rozszerzała się również na prawo patentowe i inne prawa własności intelektualnej. Dyskutowano nie tyle potrzebę zmiany niektórych uregulowań, co jest oczywiste w zmieniającym się świecie, ale podważano całkowicie fundamenty prawa autorskiego, w tym zakres praw twórcy, jego praw majątkowych i wynagrodzenia od użytkowników. W toku tej debaty roztoczona została wizja powszechnego, nieodpłatnego dostępu do utworów.

Jednocześnie wokół prawa autorskiego powstało wiele mitów. Prawo autorskie przedstawiano jako służące wyłącznie interesom producentów i przez nich zainspirowane, powodujące wzrost cen i ich utrzymanie na wysokim poziomie, tworzące utrudnienia działalności twórczej, a także ograniczające prawo do dóbr kultury. W trakcie tejże debaty nie zaproponowano żadnego modelu kompleksowej regulacji.

Debata wokół ACTA spowodowała, że edukację o prawach autorskich trzeba rozpocząć od nowa i od podstaw.

W dyskusji wokół prawa autorskiego całkowicie pominięto, że prawo to odzwierciedla interesy twórców, spadkobierców i producentów. Interesy te wynikają z kształtowanych przez wieki relacji między twórcą a mecenatem i wyrażają się w oczekiwaniu wynagrodzenia i możliwości poświęcenia się działalności twórczej. Przysłuchując się debacie łatwo było odnieść wrażenie, że jej uczestnicy wyobrażają sobie, że znakomici pisarze, kompozytorzy, malarze po prostu tworzyli (i tworzą), a ich dzieła – na skutek wyłącznie „obcej interwencji” prawa autorskiego – dostały się następnie we władanie producentów. Pomijany jest całkowicie aspekt powiązań: twórca – mecenat, patron, twórca – producent, twórca – utwór, producent – utwór.

Dyskusja ta pokazała, jak niewielka część społeczeństwa rozumie, na czym polega proces tworzenia dóbr kultury, a zwłaszcza, w jaki sposób przez wieki utwory powstawały. Biorący udział w dyskusji często zdawali się zapominać o tym, że olbrzymia część utworów muzycznych, plastycznych, literackich i architektonicznych powstało dzięki mecenatowi – kościelnemu oraz świeckiemu – w różnych proporcjach w poszczególnych okresach historii.

Tym samym edukację o prawie autorskim należy zacząć od przekazania wiedzy na temat okoliczności powstawania dzieł, mecenatu, nienaruszalności utworu – tylko twórca upoważniony jest do władzy nad utworem, wreszcie, że powyższe relacje ukształtowały się przez wieki i pozostają trwałe. Twórcy nie chcą odejść od fundamentalnych zasad ochrony prawno-autorskiej, sygnalizują wyłącznie potrzebę modyfikacji niektórych rozwiązań.

W rozmowach o prawie autorskim zwykle wspomina się o uprawnionych, rzadziej – o utworze, który dzięki regułom prawa autorskiego ma pozostać nienaruszalny, nikomu poza autorem nie wolno w utwór ingerować lub go zmieniać. A zatem, prawo autorskie chroni utwory, które mogą pozostać w kształcie nadanym przez autora.

Kolejną cechą prawa autorskiego jest swoisty demokratyzm. Prawo autorskie oznacza bardzo silną ochronę – jest prawem wyłącznym. Uzyskanie tak silnej ochrony jest uzależnione wyłącznie od powstania utworu. Nie ma potrzeby ponoszenia jakichkolwiek opłat z tytułu tejże ochrony, ani potrzeby rejestracji utworu w jakimś organie. Ochrona nie jest uzależniona od zgody lub decyzji administracyjnej. Pozostaje dostępna dla wszystkich, którzy stworzą utwór. Jest o istotny przywilej i nagroda za twórczość.

Twórcy nie muszą wykonywać praw autorskich majątkowych, mogą rozpowszechniać swoje utwory bez pośrednictwa innych osób i bez opłat. Rzadko jednakże do takich sytuacji dochodzi.

W tym miejscu zaznaczyć trzeba, że prawa autorskie są „tolerowane” i respektowane przede wszystkim przez tych, którzy sami tworzą – nawet jeżeli są to wzory wyrobów przemysłowych, instrukcji obsługi, receptur i podręczników. Wielokrotnie zauważyliśmy w naszej praktyce, że przedsiębiorcy, którym zdarzył się przypadek niedozwolonego naśladownictwa i nielegalnego wykorzystania cudzych utworów dość szybko dostrzegali i rozumieli ideę wyłączności przyznanej twórcy i… sami zaczęli tworzyć innowacyjne produkty.

Dość często zapomina się, że prawo autorskie i pozostałe prawa własności intelektualnej tworzą impuls do podjęcia działań innowacyjnych. Co więcej, łatwo dostrzec, że największe sukcesy na rynku odnoszą produkty dobrze i nowatorsko zaprojektowane, odpowiadające potrzebom odbiorców odnoszą sukces. Sukces polskich gier komputerowych czy przemysłu meblarskiego wynika właśnie z innowacji.

Dobrze byłoby, aby debacie publicznej na temat prawa autorskiego towarzyszył rozsądek, aby wypowiedzi polityków były bardziej wyważone i uwzględniające interesy nie tylko tych, którzy głośno domagają się radykalnych zmian. Od najmłodszych lat powinniśmy być uczeni, że warto mieć swój pomysł i go zrealizować i nie kopiować.

Im bardziej innowacyjnym społeczeństwem będziemy, tym trwale zakorzenią się idee ochrony praw wyłącznych.

Źródło: Polska Izba Książki
Redakcja tekstu, skróty, wyróżnienia: Kreatywna Polska
Przedruk za zgodą: Polskiej Izba Książki

KIERUNKI I FORMY TRANSFORMACJI CZYTELNICTWA


CBOS-01CBOS-02

 

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich Polska Izba Książki Legalna Kultura Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska

Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Książki Czytam legalnie. Jak edukować o prawach autorskich?