Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Muzyka Jak muzycy mogą wykorzystać Internet

Gdy jesteś twórcą...

Jak muzycy mogą wykorzystać Internet

Dr Patryk Gałuszka, Instytut Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego przedstawia dawne i współczesne drogi promocji i przychodów muzyków. Opowiada o tym, czym jest „ekonomia uwagi”, o problemach indywidualnych artystów oraz o rozmaitych platformach internetowych wspomagających sprzedaż muzyki. Wypowiedź jest zapisem konferencji "Rozsupłać sieć - jak promować, dystrybuować i udostępniać muzykę w środowisku cyfrowym – przyszłość i teraźniejszość".

dr Patryk Gałuszka, Instytut Ekonomii Uniwersytetu Łódzkiego:

Zacznijmy od zdiagnozowania stanu i sytuacji, z jaką teraz mamy do czynienia.
Po pierwsze – zaciera się różnica pomiędzy dystrybucją i promocją muzyki. Dawniej –
w modelu tradycyjnym – muzyka była promowana najpierw w stacjach radiowych, a potem dystrybuowana w formie płyt, kaset, winyli w sklepach, konsument zaś szedł do sklepu, gdzie kupował nagranie na nośniku. Ten model zasadniczo cały czas funkcjonuje, choć powoli odchodzi w przeszłość, bo rozgraniczenie pomiędzy promocją a dystrybucją staje się płynne, zauważmy, że obecnie [w systemie dystrybucji cyfrowej] udostępniony plik w Internecie równocześnie promuje artystę, jego koncerty, jego markę i jego nagrania, ale jest on także w pewnym sensie dystrybuowany, tj. dostarczany od razu do konsumenta.

Po drugie – zachodzi konieczność dywersyfikacji przychodów. W branży fonograficznej, muzycznej od dłuższego czasu artysta nie jest w stanie utrzymać się wyłącznie ze sprzedaży nagrań (oczywiście, poza wyjątkami), dlatego coraz wyraźniej widzimy, że zachodzi potrzeba dywersyfikacji [tj. urozmaicenia źródeł] przychodów.

Zaznaczam, że nie ma jednego modelu działania. Wszystko zależy od gatunku muzyki, od ambicji artysty. Nie możemy stosować tych samych porad marketingowych dla wszystkich gatunków muzyki naraz. Nie możemy porównywać artysty muzyki pop, który jest nastawiony na karierę mainstreamową, pojawia się w tabloidach, w prasie kolorowej z jazzmanem czy z artystą muzyki klasycznej – oni mają zupełnie inne modele kariery.

Tak więc należy zwrócić uwagę na to, że narzędzia, o których będziemy mówili, siłą rzeczy są wzięciem całej muzyki do wspólnego mianownika, zebraniem [tych instrumentów] w przegląd zagadnień, które nie do każdego artysty będą pasować.

⚫⚫⚫ Sfery promocji i sprzedaży muzyki

Zacznijmy od promocji i udostępniania muzyki. W prezentacji przygotowanej przez Macieja Zielińskiego mamy wymienionych kilka najistotniejszych form promocji i udostępniania muzyki: oficjalną stronę artysty, MySpace i jego klony, YouTube, serwisy nowego typu, następców MySpace, na przykład SoundCloud, fan page na Facebooku… Oczywiście z tymi zagadnieniami jesteśmy już zaznajomieni, mamy model finansowania po polsku określany jako finansowanie społecznościowe, a po angielsku crowdfunding. Ponadto mamy radio internetowe jako formę promocji, i wreszcie serwisy muzyki – między innymi Fabrykę Zespołów, TuneCore czy ReverbNation.

Kolejnym elementem układanki jest sprzedaż. Na rynku funkcjonują sklepy z muzyką cyfrową: iTunes czy eMusic. Mamy tak zwanych agregatorów [treści], czyli firmy i instytucje, które pośredniczą w kontaktach pomiędzy tymi sklepami a indywidualnymi artystami (jeżeli indywidualny artysta chce sprzedawać muzykę w iTunes, jest mu to ciężko zrobić bez pośrednictwa i musi wykorzystać pośrednika, który de facto tę muzykę tam „przetransportuje”). [Kolejnym modelem] są także systemy subskrypcyjne, jak na przykład Spotify, Rhapsody, w Polsce LastFM, które umożliwiają po wniesieniu abonamentu odsłuchiwanie muzyki, zazwyczaj w dowolnych ilościach oraz wreszcie Sound Park [Sound Park – polska platforma, dzięki której każdy artysta może na własnych warunkach promować i sprzedawać swoją muzykę w postaci cyfrowej – przyp. red.].

Chcę tu zwrócić uwagę na fakt wspomnianej na początku potrzeby dywersyfikacji przychodów. Internet zmienił świat artystów czerpiących przychody ze sprzedaży nagrań czy koncertów. Myślę, że zmienił w dobrą stronę, bo wprawdzie przychody z fonografii jest trudniej osiągnąć niż dawniej, ale z kolei pojawiły się inne źródła przychodów, na przykład, YouTube.

Ponadto mamy różnicowanie cen – polega to w skrócie na tym, że artysta sprzedaje płytę w różnych wersjach, czyli sprzedaje wersję limitowaną, z unikalnymi nagraniami, w formie boksu, z fajną oprawą graficzną lub też sprzedaje prostą wersję płyty dla innej grupy konsumentów w niższej cenie. Dochodzi do tego merchandising, czyli wykorzystanie marki, którego jego rola rośnie oraz bezpośredni mecenat właścicieli marek (czyli artysta (zespół) de facto świadczy swego rodzaju usługi na rzecz jakiejś marki, np. Nokia może zechcieć sponsorować jakiegoś artystę, który akurat pasuje do wizerunku tej marki).

Wreszcie, mamy bezpośrednie wsparcie fanów, czyli wykorzystanie mikropłatności.

⚫⚫⚫ Ułatwienia i trudności

Każdy zdaje sobie sprawę z korzyści płynących z umiejętnego wykorzystania Internetu: możemy dzięki Internetowi dotrzeć do rynku globalnego, mamy dużo większą łatwość dystrybuowania muzyki, bezpośrednią możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu z odbiorcami, łatwość dotarcia do konkretnych grup odbiorców, mamy WZGLĘDNĄ łatwość zaistnienia w świadomości odbiorców. Podkreślam słowo „względną”, ponieważ obserwujemy tzw. zjawisko hałasu – z jednej strony niby jest nam łatwiej dotrzeć do naszych odbiorców, bo Internet zaciera bariery geograficzne, ale z drugiej każdy dysponuje tymi samymi narzędziami, czyli każdy próbuje dotrzeć za pomocą Internetu do swoich potencjalnych słuchaczy, wobec czego w sumie coraz trudniej jest zostać dostrzeżonym i usłyszanym.

Oczywiście, o innych zagrożeniach płynących z Internetu artyści i reprezentanci branży dobrze wiedzą: to jest nielegalny obieg treści. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na spadek zainteresowania posiadaniem nagrań przy braku możliwości monetyzowania dostępu do nagrań – pod tym hasłem kryje się niedostateczny rozwój serwisów subskrypcyjnych w naszym kraju (czyli, jeśli chcielibyśmy zapłacić 40 - 50 zł miesięcznie i mieć za tę cenę dostęp do wszystkich nagrań, jakie są np. w Spotify, to nie możemy tego zrobić. Jest to pewna przeszkoda w rozwoju rynku).

Mamy również trudności w egzekwowaniu prawa autorskiego oraz nierównowagę sił na linii indywidualni artyści – duże podmioty, o czym często się zapomina. (Mówię o artystach, którzy nie są jeszcze reprezentowani przez dużą wytwórnię. Podam tu przykład z branży graficznej, plastycznej – niedawno gazety pisały o tym, że polskie firmy odzieżowe chętnie wykorzystują obrazy, czy też prace artystów plastyków z całego świata, bez wynagradzania tych twórców, czyli biorą jakiś projekt z Internetu, troszkę go przerabiają i potem wypuszczają jako swój. Jeśli ową sytuację przenieślibyśmy na fonografię – a przecież może ona dotyczyć także np. filmu czy materiału dziennikarskiego – indywidualny artysta bez wsparcia wytwórni muzycznej czy jakiegoś dużego podmiotu może rzeczywiście mieć problemy z łatwym i szybkim dochodzeniem swoich praw. 

⚫⚫⚫ Sieć pełna muzyki

A co nas czeka w przyszłości?. Na pewno większy nacisk na licencjonowanie, synchronizację, publishing – wykorzystanie współpracy z organizacjami zbiorowego zarządzania. W przyszłości trzeba położyć nacisk na sprzedaż dostępu – czyli nie tyle sprzedajemy, co dajemy odbiorcom (po wniesieniu drobnej opłaty) możliwość słuchania muzyki on-line. Liczymy na to, że powstaną nowe modele wynagradzania artystów za udostępnianie muzyki w sieci. Musimy też zwrócić uwagę na to, co nas czeka w najbliższych latach: większa mobilność, tj. dystrybucja muzyki za pośrednictwem telefonii komórkowej.

I wreszcie zwracam uwagę na pojęcie „ekonomia uwagi”: problemem staje się nie tyle sprzedanie muzyki, ale zwrócenie uwagi na siebie. Jest to trudne, bo każdy ma te same narzędzia i każdy próbuje się nimi w Internecie promować.

Źródło: Zapis jest fragmentem konferencji
"Rozsupłać sieć - jak promować, dystrybuować
i udostępniać muzykę w środowisku cyfrowym – przyszłość i teraźniejszość",
która odbyła się 30 maja 2012 r. w Bibliotece Narodowej w Warszawie.
Organizatorzy konferencji: Instytut Muzyki i Tańca, Związek Producentów Audio Video
Deskrypcja, skróty, śródtytuły, wyróżnienia, redakcja tekstu: Kreatywna Polska
Przedruk/wykorzystanie treści za zgodą: Związku Producentów Audio Video

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich Polska Izba Książki Legalna Kultura Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska

Jesteś tutaj: Start Dla ciekawych Nie daj się w sieci Muzyka Jak muzycy mogą wykorzystać Internet