Jesteś tutaj: Start Dla dociekliwych Serwis opinii
Wysłane przez dział Blogi data 24 czerwiec 2013

Wziąć butelkę ze stołu – źle, wziąć film z Internetu – dobrze. Środowisko sieciowe potrafi zupełnie różnie oceniać bardzo podobne czyny, w zależności od tego, po której stronie stoi. Moralność Kalego działa tak samo dobrze w XXI-wiecznym Internecie jak w XIX wieku w Afryce. Nie wiesz kto to Kali? Ściągnij torrenta… Dowiesz się, że drugoplanowy bohater wydanej 100 lat temu powieści Sienkiewicza był niepiśmiennym Murzynem wyposażonym w stado krów. Natomiast internetowi dyskutanci mają komputery, a czytają i piszą biegle. I bardzo chcą się ukulturalniać, w którym to celu obficie korzystają z chomika, torrentów, filehostingów i streamingów. Oczywiście nielegalnie. Przynajmniej tak się do tej pory zdawało, że korzystanie bez zapłaty z owoców cudzej pracy jest nieuczciwe, nawet jeśli uchodzi bezkarnie. Jak z nieba spadło natomiast totalne rozgrzeszenie i zachęta do jeszcze większego ukulturalniania się za friko. Można też pograć na nosie artystom, którzy nie mogą nic zrobić takim kulturalnym klientom. 

 
Wysłane przez dział Blogi data 24 czerwiec 2013

Zadałem sobie trochę trudu, żeby przeczytać całe „opracowanie” naukowców, na które z niekłamaną satysfakcją powołują się dzisiaj serwisy internetowe. Nie trzeba być akademikiem żeby stwierdzić, jakim nonsensem jest ten trzystronicowy dokumencik. Nie zdziwiłbym się, gdyby za parę dni panowie autorzy ogłosili, że to był happening i w ogóle podpucha. Ostatnio się czepiam we wpisach – samo tak wyszło. Najpierw za uznanie grywalizacji (czy jak kto woli, gamifikacji) za durnotę napiętnowali mnie ludzie, którzy chcą ją za pieniądze zaszczepiać, teraz spodziewam się ataku tych, którym na rękę jest panoszące się na lewo i prawo w polskim necie piractwo filmowe. Żeby nie było wątpliwości, piętnuję udostępnianie nie swoich filmów za pieniądze. Ściąganie to inna para kaloszy, póki co jest traktowane jak korzystanie z utworu już rozpowszechnionego, albo utrwalenie na własny użytek, a tego ustawa o prawie autorskim wprost nie penalizuje. Powstaje oczywiście pytanie, jak można legalnie ściągać coś, co nielegalnie się w sieci znalazło, ale nie mówimy tu o logice, lecz o przepisach. To są często dwie różne rzeczy.

 
Wysłane przez dział Prasa data 17 czerwiec 2013

Prawnik Oskar Tułodziecki w swoim artykule "Treści w Internecie - prawo nie nadąża" wraca do sprawy ACTA przypominając, że społeczna dyskusja na temat cenzury w sieci oraz monitorowania komunikowanych w niej treści nie miała w tej umowie swojego odzwierciedlenia. Tułodziecki pokazuje blaski i cienie globalnej sieci ostrzegając m.in., że "Internet stanowi równocześnie wielkie wyzwanie, a niekiedy wręcz śmiertelne zagrożenie dla branży rozrywkowej i mediów, w szczególności dla firm muzycznych, filmowych czy wydawców książek i prasy. Powolne zanikanie tradycyjnych mediów oraz kurczenie się oferty producentów treści chronionych prawem autorskim stanowi nie tylko zagrożenie dla rozwoju, a może nawet przetrwania kultury, jaką znamy (...)".

 
Wysłane przez dział Stanowiska data 15 czerwiec 2013

Publikujemy uwagi Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych zgłoszone 20.09.2012 r. podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury nad tzw. ustawą o VOD, czyli nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, będącej implementacją unijnej dyrektywy o usługach audiowizualnych.

 
Wysłane przez dział Prasa data 13 czerwiec 2013

"Gazeta Wyborcza" w tekście Vadima Makarenko i Tomasza Pruska ujawnia szacunkowe dochody koncernów Google i Apple w Polsce. I zauważa, że sumy, które pojawiają się w ich sprawozdaniach w Krajowym Rejestrze Sądowym są o wiele mniejsze.

 
Wysłane przez dział Prasa data 12 czerwiec 2013

Paweł T. Felis w tekście "Czy Europa podda swoją kulturę Ameryce" wyjaśnia czym jest oraz dlaczego tak ważnym jest utrzymanie "wyjątku kulturalnego" w negocjacjach umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a USA.

 
Wysłane przez dział Prasa data 10 czerwiec 2013

Prezes zarządu firmy Redefine z Grupy Polsat Marcin Perry w tekście "Piractwo to największy problem dla polskich firm w Internecie" mówi, że piractwo jest poważną barierą rozwoju polskich przedsiębiorców działających w sieci. Jego zdaniem jeśli problem piractwa nie zostanie uregulowany z rynku znikną legalnie działające w biznesie internetowym firmy.

 

Publikujemy stanowisko Stowarzyszenia Dystrybutorów Programów Telewizyjnych SYGNAŁ z dnia 16 kwietnia 2013 r. wobec raportu „Tajni kulturalni" prezentowanego przez Centrum Cyfrowe Projekt Polska.

 
Wysłane przez dział Blogi data 09 czerwiec 2013

Od kilkudziesięciu lat jestem muzykiem i kompozytorem. Nagrałem ponad 300 płyt, z czego wiele multiplatynowych. Zdobyłem także chyba wszystkie możliwe do zdobycia nagrody muzyczne w dziedzinie polskiej muzyki rozrywkowej. Opowiem o swoich doświadczeniach i sposobie w jaki jestem traktowany przez Państwo Polskie w trakcie kilkudziesięcioletniego wykonywania przeze mnie zawodu muzyka i kompozytora. Gdy rozpoczynałem swoją działalność muzyczną, w Polsce obowiązywały tzw. "stawki" i nie miał znaczenia fakt, że grałem piosenki które śpiewała cała Polska na stadionach i w halach sportowych dla tysięcy ludzi którzy kupili bilety wstępu. Niezależnie od popularności i wyników finansowych koncertu, każdemu muzykowi należała się wówczas pieniężna równowartość trzech butelek wódki. Dochód z koncertów zabierało Państwo.

 
Wysłane przez dział Prasa data 03 czerwiec 2013

Małgorzata Rychlik i Magdalena Lemańska w tekście "Bloomberg Businessweek Polska" porównują ze sobą dwa rynki filmowe - piracki i legalny. Dane dotyczące pirackiego telewizyjnego streamingu oraz oglądalności notowanej na pirackich serwisach VOD (Wideo na życzenie) są kilka razy większe niż na platformach legalnych, z których odprowadzane są tantiemy dla twórców. Również popularność tych serwisów w mediach społecznościowych się od siebie znacznie różni. 

 
Aleksander Myszka, członek Rady Nadzorczej Telewizji Polsat  
Wysłane przez dział Stanowiska data 02 czerwiec 2013

Aleksander Myszka, członek Rady Nadzorczej Telewizji Polsat:

Prace nad ustawami o świadczeniu usług drogą elektroniczną, o dostępie do zasobów, o ochronie danych osobowych wciąż są w toku. Nie jest zatem za późno, żeby wysłuchać głosu twórców, producentów, przemysłów kreatywnych, nie jest za późno na to, by uwzględnić ten głos w powstających regulacjach, które mogą stać się regulacjami chroniącymi interesy wszystkich uczestników tego rynku, a nie tylko jednej strony.

 
Włodzimierz Albin, prezes Polskiej Izby Książki  
Wysłane przez dział Stanowiska data 02 czerwiec 2013

Włodzimierz Albin, prezes Polskiej Izby Książki:

Książki, które wydajemy, obojętne czy są to książki w formie elektronicznej, czy książki w formie papierowej, właściwie wszystkie można w tej chwili ściągać z Internetu za darmo. Nie mamy nic przeciwko temu, zresztą z prawa autorskiego wynika, że właściciele książek, którzy kupili je w księgarni, mogą pożyczać je rodzinie, najbliższym znajomym, ale nie mogą ich publikować drugi raz. Ale ma to w tej chwili miejsce (np. w portalu Chomikuj i w innych miejscach w Internecie). Państwo nie reaguje i jest generalnie bezradne. To, że jakieś prawo jest trudno egzekwowalne nie oznacza, że państwo może zaprzestać jego egzekwowania albo dążyć bez przemyślenia do jego zmiany, a taką w sytuację obecnie mamy.

 

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich Polska Izba Książki Legalna Kultura Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska

Jesteś tutaj: Start Dla dociekliwych Serwis opinii