Jesteś tutaj: Start Dla wszystkich Nie daj się w sieci Muzyka Wywiady Legalnej Kultury: Aga Zaryan

Słuchaj legalnie

Wywiady Legalnej Kultury: Aga Zaryan

Z wokalistką jazzową Agą Zaryan rozmawia Marzena Mróz. Z rozmowy dowiemy się jaki jest związek między ceną za bukiet kwiatów a ceną płyt oraz co Aga Zaryan sądzi o legalności kultury? Publikujemy wybrane fragmenty wywiadu, który ukazał się w serwisie Legalna Kultura.

Twoje płyty: „Księga olśnień” i „Umiera piękno” – z założenie przedsięwzięcia niekomercyjne – odniosły wielki sukces...
Aga Zaryan: Choć nie były to projekty dla mas, mają wielu fanów. Przykład mojego sukcesu obala mit, że w ciężkich czasach trzeba iść na skróty. Inteligentni słuchacze, szukający piękna w tekście i muzyce, wręcz czekają na wymagające projekty. Ja nie narzekam na sprzedaż płyt! Wiem, że czasy, kiedy sprzedawało się setki tysięcy krążków minęły bezpowrotnie. Nie mam też poczucia, że moja muzyka jest masowo nielegalnie kopiowana. Wiem, że teoretycznie można ją ściągnąć z Internetu, ale wierzę, że odbiorca muzyki jazzowej ma na tyle przyzwoitości, że tego nie robi.

Legendarna wytwórnia płytowa Blue Note Records, która wydaje Twoje płyty, otworzyła Ci okno na świat. Czy to również oznacza, że tantiemy z zagranicy płyną na Twoje konto szerokim strumieniem?
Aga Zaryan: Powiem tylko tyle, że raz na jakiś czas przychodzi przelew z Japonii czy Turcji i to jest bardzo miłe. Moje płyty są również dostępne w iTunes i w Amazon. Wpływy ze sprzedaży muzyki w internecie są coraz wyraźniejsze i to jest dobry znak.

Co sądzisz o legalności kultury?
Aga Zaryan: Wiem, że moje utwory są gdzieś w sieci do ściągnięcia za darmo. Ciężka jest walka z tym procederem. Po jednym z koncertów podszedł do mnie mężczyzna z moją płytą przegraną nielegalnie, z powieloną okładką i... poprosił o autograf. Kulturalnie wytłumaczyłam mu, dlaczego swojego podpisu na tym krążku złożyć nie mogę. Pan tłumaczył, że nie stać go na płytę, więc musiał sobie ją przegrać. Z jednej strony było mi tego człowieka zwyczajnie po ludzku żal, a z drugiej strony wiedziałam, że składając autograf, dałabym przyzwolenie na piractwo.

Co sądzisz o pomyśle, żeby każdy płacił za utwór muzyczny w internecie tyle, na ile go stać?
Aga Zaryan: Kupowałam niedawno kwiaty. Na bukiecie była karteczka z konkretną ceną, a nie ze słowami – zapłać, ile możesz. To dla mnie jasna sytuacja – każdy powinien dostawać konkretną zapłatę za swoją pracę. Jeśli płyta czy bukiet zostały wycenione, to znaczy, że tyle kosztują. Wszystko ma swoją cenę i nie można z tym faktem dyskutować. Artysta to zawód jak każdy inny.

Źródło: Legalna Kultura
Redakcja, skróty, wyróżnienia: Kreatywna Polska
Przedruk za zgodą: Legalnej Kultury

Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych Stowarzyszenie Filmowców Polskich Polska Izba Książki Legalna Kultura Stowarzyszenie Autorów i Wydawców Copyright Polska

Jesteś tutaj: Start Dla wszystkich Nie daj się w sieci Muzyka Wywiady Legalnej Kultury: Aga Zaryan